Szablon budżetu domowego w Excelu jest do pobrania w pliku XLSX. Ma dwanaście miesięcy w kolumnach, wydatki stałe i zmienne w wierszach, kolumnę z planem obok kolumny z wykonaniem i wiersz „odkładam" na górze, a nie na dole. Bez wykresów i bez formuł, których nikt nie ogląda po pierwszym tygodniu. Poniżej są dane GUS o tym, ile wydaje przeciętne gospodarstwo, opis arkusza i zasady na pierwszy miesiąc.
Ile wydaje przeciętne gospodarstwo domowe
GUS opublikował w maju 2026 roku dane o budżetach gospodarstw domowych za 2025 rok. Przeciętny dochód rozporządzalny wyniósł 3 500 zł na osobę miesięcznie, a wydatki 2 015 zł na osobę. Udział wydatków w dochodzie spadł z 59,3% w 2024 roku do 57,6%.
| Gospodarstwa domowe (GUS, dane za 2025) | Dochód na osobę | Wydatki na osobę |
|---|---|---|
| Ogółem | 3 500 zł | 2 015 zł |
| Pracujący na własny rachunek | 4 198 zł | 2 270 zł |
Statystycznie zostaje ponad 40% dochodu, ale średnia nie opisuje nikogo. Te dane są przydatne do jednego: pokazują, że pytanie nie brzmi „czy coś zostaje", tylko „gdzie znika to, co powinno zostać". Arkusz odpowiada na to drugie pytanie po jednym miesiącu zapisywania.

Jak zbudowany jest arkusz
Wydatki stałe, czyli czynsz, media, abonamenty i ubezpieczenia, stoją osobno od zmiennych: jedzenia, transportu, zdrowia, ubrań, sportu i rozrywki. Najważniejszy jest układ: wiersz „odkładam" stoi zaraz pod przychodami, bo jeśli odkłada się to, co ewentualnie zostanie na końcu miesiąca, zwykle nie zostaje nic. Obok planu jest kolumna z wykonaniem, a różnica liczy się sama.
Na dole jest wiersz „z czego zrezygnowałam w tym miesiącu", w który wpisuje się jedną rzecz, której się nie kupiło mimo ochoty. Druga zakładka, „na co poszedł czas", jest jedyną bez złotówek: liczy godziny w tygodniu na sen, pracę, ruch i telefon, bo zakupy ze zmęczenia w piątek wieczorem nie są kategorią w budżecie, a widać je na paragonach.
Pierwszy miesiąc z arkuszem
Większość budżetów domowych kończy się po dwóch tygodniach, bo próbuje opisać każdą złotówkę od pierwszego dnia. Na start wystarczą cztery zasady:
- tylko cztery kategorie: mieszkanie, jedzenie, transport i reszta; kolejne dopisuje się dopiero wtedy, gdy się pojawią,
- pozycja „inne" nie większa niż 10% wydatków; jeśli jest większa, przestaje cokolwiek mówić i trzeba ją rozbić,
- przegląd raz w tygodniu, w niedzielę, razem z planowaniem jedzenia,
- jedna konkretna rzecz do odpuszczenia w następnym tygodniu, a nie cała kategoria.

Na czym oszczędzać, a na czym nie
Budżet nie polega na tym, żeby z każdej przyjemności robić wyrzeczenie, tylko na tym, żeby wiedzieć, co się naprawdę lubi, i płacić za to jako pierwsze. Arkusz po miesiącu pokazuje, które kategorie da się ściąć bez żalu, a które są warte swojej ceny. U mnie największą pozycją poza mieszkaniem była fizjoterapia po operacji kolana, 150 zł za wizytę dwa razy w tygodniu przez dziesięć miesięcy, i to jest wydatek, o którym nie dyskutuję, bo bez niego nie wróciłabym na rower. Za to kolagen w saszetkach, 250 zł bez efektu, wpisałabym dziś w wiersz „z czego zrezygnowałam", zanim go kupiłam.